Zabrałem się na poważnie za odbudowę nadwozia mojego Forda Sierra Coupe. Auto ma dla mnie ogromną wartość, więc zależało mi nie tylko na wyglądzie, ale przede wszystkim na solidności, bezpieczeństwie i przygotowaniu go do intensywniejszej jazdy. Pracy było sporo – ale efekt? Przeszedł moje oczekiwania.
🛠️ Zakres prac blacharskich, które wykonałem:
✅ Wymiana progów oraz tylnego poszycia pod lampami – stare elementy były mocno zmęczone czasem, więc bez dyskusji wleciały nowe.
✅ Załatanie dziur w podszybiu i podłodze – klasyka przy starszych samochodach, ale nie mogłem tego pominąć, jeśli chciałem zachować sztywność i bezpieczeństwo auta.
✅ Wstawienie poszerzeń błotników (przód i tył) – auto zyskało na agresywnym wyglądzie i teraz bez problemu mieszczę szersze koła.
✅ Wstawienie klatki bezpieczeństwa zgodnie z załącznikiem J – priorytet, jeśli myśli się o jeździe torowej. Klatka nie tylko poprawia sztywność nadwozia, ale przede wszystkim chroni w razie wypadku.
✅ Przerobienie grodzi silnika – dzięki temu demontaż silnika to teraz dużo łatwiejsza robota. Kto sam dłubie przy aucie, ten wie, jak to potrafi ułatwić życie.
✅ Konserwacja całego podwozia – zabezpieczone, zakonserwowane i gotowe na wiele lat jazdy.
✅ Malowanie całej karoserii na biało – świeży lakier nadał autu zupełnie nowy charakter. Znowu przyciąga spojrzenia i wygląda, jakby właśnie zjechał z linii produkcyjnej. 🤍
🧰 Nie zabrakło też klasycznych blacharskich robót:
-
Demontaż uszkodzonych elementów
-
Przygotowanie powierzchni do spawania i malowania
-
Spawanie nowych fragmentów i łatanie starej blachy
-
Wyrównanie powierzchni nadwozia
-
Szlifowanie, podkład antykorozyjny i malowanie
💬 Od siebie dodam – taka renowacja to ogrom czasu, nerwów i planowania. Ale satysfakcja, gdy patrzysz na gotowe auto, które sam przywróciłeś do życia… bezcenna. Teraz Sierra jest nie tylko piękna, ale przede wszystkim solidna, bezpieczna i gotowa na każdą trasę – czy to zwykłą przejażdżkę, czy jazdę na limicie.